O chaosie

1201415_1

Kończę pisać pracę magisterską. A właściwie, próbuję kończyć, bo przede mną jeszcze przedstawienie wyników badań w jakiś spójny, sensowny sposób. W czym jest problem? Czy wyniki są za bardzo niejednoznaczne? Czy analiza chemometryczna niezbędna do ich przeprowadzenia jest zbyt skomplikowana, bym była w stanie się za nią zabrać? Czy jest to jakiś poważny, okołonaukowy problem, który będę rozwiązywać na konsultacjach przez następny miesiąc?

Nie.

Problem polega na tym, że mam folder plików z nazwami w stylu Wszystko1 czy Wszystkiewyniki2 i nie jestem w stanie do końca stwierdzić, który z nich skrywa potrzebne mi wartości…

 

Czasami podziwiam ludzi, których życie to porządek i konsekwencja. Mieszkania urządzone z pomysłem. Minimalizm wcielany w życie codziennie, a nie od święta. Planowanie obiadów na cały tydzień. Przemyślana i konsekwentnie realizowana koncepcja stylu, pasujące do siebie ubrania. Książki ułożone alfabetycznie i regularnie odkurzane. Pasja, której ktoś oddaje się przez całe życie. Regularne chodzenie na siłownię. Harmonogramy. Oszczędzanie. Skrupulatność w każdej formie. Kawiarnie odwiedzane periodycznie, idea bycia gdziekolwiek stałym klientem. Nazywanie komputerowych plików według jakiegoś schematu.

Porządek.

Konsekwencja.

Nazywanie plików według jakiegoś – jakiegokolwiek – schematu.

 

Na szczęście, przeważnie w porę – tuż przed widowiskowym wyrzucaniem połowy posiadanych przeze mnie rzeczy – przypominam sobie, że duszę się w absolutnym porządku. Że moja szafa nigdy nie będzie do końca spójna, bo teraz mam sezon na dziurawe dżinsy i czarno-białe koszule, a za tydzień czy miesiąc będę pewnie biegać po mieście w sukience w kwiaty i różowych adidasach. Że nie umiem obsługiwać szminki, bo nie jestem w stanie pamiętać, o jej poprawianiu. Że dużo szybciej odnajduję poszukiwaną książkę, gdy w biblioteczce mam porządek kolorystyczny w miejscy alfabetycznego. Że lubię akwarele, a potem kaligrafię, a za jakiś czas z zastanowieniem będę patrzeć na haft krzyżykowy. Że równowaga w przyrodzie wymaga, by oprócz Perfekcyjnej pani domu była też Chujowa pani domu.

 

 

Reklamy

15 uwag do wpisu “O chaosie

  1. Porządek i konsekwencja są nudne. Niestety są obszary w których się przydają. Sztuką jest je odnaleźć i zachować luz w pozostałych.

    Sam jestem zwolennikiem luzu i chaosu, a jednocześnie pocztę służbową mam bardzo uporządkowaną. Nie z pedantyczności, a z konieczności by wszystkie te maile gdzieś poupychać. To samo się tyczy plików na komputerze. Filmy i mp3 muszą być jakoś skatalogowane bo za dużo tego jest by pozwolić sobie na bezhołowie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To jest chyba najlepsze podejście. Porządek tam, gdzie jest nam potrzebny, a do reszty trochę luźniejsze podejście 😀
      W muzyce mam porządek, filmy wymykają mi się spod kontroli. No i, jak widać, z plikami też trochę walczę…

      Polubienie

  2. Ja pracę magisterką wrzuciłem do BitBucketa 😀 . To system kontroli wersji, używany głównie do programowania, ale całkiem nieźle sprawdził się i tutaj. Można porównywać różne wersje dokumentów, cofać się do ich poprzednich wersji, dokumentować postępy, łatwo backupować pracę. Jest fajnie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Moje drugie imię to Chaos. Ostatnio usłyszałam od znajomej, że jestem najbardziej chaotyczną osobą, jaką zna. Niestety, muszę się z nią zgodzić 😉

    Chaos to w ogóle ciekawe zagadnienie, Bo mianem chaosu czy bałaganu określamy to, co zewnętrzne i widoczne, ale przecież tak naprawdę ten chaos bierze się z naszego wnętrza i dużo mówi o nas samych. Więc może nie zawsze dobrze mieć wokół siebie idealny porządek, bo to tak naprawdę oznacza, że jesteśmy nudni?

    Polubione przez 1 osoba

    1. A jesteś chaotyczna we wszystkim czy tylko w niektórych dziedzinach?

      Szczerze mówiąc, znam parę takich osób, które przez całe studia robiły np. idealne notatki, które potem wkładały do odpowiednich segregatorów i w ogóle. I, po prawdzie, zawsze mnie trochę przerażały 😀

      Polubienie

  4. Najważniejsze to w tym wszystkim się nie spinać i działać w zgodzie ze sobą. Brzmi truistycznie, ale tak właśnie jest. Jednym pasuje to, innym co innego, ale dobrze, byśmy nie robili niczego pod presją, bo tak modnie. Minimalizm, bycie takim, bycie owakim.. Trzeba patrzeć na siebie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s