O dawnych rozmowach

cfjymu4wiaijoph

Wpadłam kiedyś na mojego dawnego polonistę. Uczył mnie cztery (pięć?) lat wcześniej. Oceniał wtedy moje dosyć kiepskie opowiadania i całkiem niezłe prace klasowe. Należał też do bardzo wąskiego, pewnie jednoosobowego, grona nauczycieli, którzy byliby w stanie po czasie dłuższym niż parę miesięcy skojarzyć moją twarz z nazwiskiem (o jakiejś charakterystycznej cesze nie wspominając).

Kiedy go spotkałam, zapytał, czy dalej piszę. Przytaknęłam nieobecnie, z głową pełną znajomych i spraw do załatwienia. Wciąż fikcję czy może coś bardziej naukowego? Może eseje?, dociekał. A ja – zmieszana i niechętna do przyznania się do tego, że jedyna moja twórczość, powiedzmy, literacka to blog bez motywu przewodniego ani żadnego twórczego założenia – kiwnęłam głową. Coś bardziej naukowego, powiedziałam i pożegnałam się szybko.

Krótka, pozbawiona większego znaczenia rozmowa przypomina się nagle. Wraca – a przecież nie myślałam o niej od lat – gdy siedzę nad rysunkami w Corelu, którym nie umiem się posługiwać i ostatnimi, najgłupszymi poprawkami do artykułu o technikach analizowania próbek oddechu ludzkiego. W zeszłym tygodniu nawet nie pamiętałam tej rozmowy, a teraz jestem w stanie niemalże dosłownie ją zacytować… Nie jestem pewna, czy to był sposób zagajenia rozmowy, zwykła ciekawość każąca zapytać o coś pomiędzy do klasy z jakim profilem poszłaś? co chcesz robić po liceum? czy może przekonanie, że w tym znacznie lepiej bym się odnalazła (Ostry, męski umysł, mówi czasem mama, gdy rozmawiam z nią na temat książek czy poglądów).

Grunt, że przypadek i zbieg okoliczności Grunt, że przeczucie czy predestynacja. Grunt, że zabawnie się czasem życie układa, prawda? Grunt, że jeszcze pół roku temu nie wyobrażałam sobie pisania jakiegokolwiek artykułu, wzmianki czy nawet notatki o naukowym zabarwieniu, a jednak – w jakiś sposób – nie skłamałam podczas tamtej rozmowy.

obscure-sorrows121

Reklamy

6 uwag do wpisu “O dawnych rozmowach

  1. Ja to nazywam „przypadkiem, kiedy w życiu nie ma przypadków”. Co chwila łapię się na tym, że to co się wydarza jest dość często jakimś tworem niechcący zaprojektowanym miesiące (czy nawet lata) wcześniej. Od tego jak wygląda moje obecne mieszkanie, po sytuację życiową i codzienne ścieżki.
    Przypadek, kiedy w życiu nie ma przypadków.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. trzeba uważać co się mówi…
    Jest takie prawdziwe przysłowie – Nie wywołuj wilka z lasu.
    czyli nie opowiadaj o czymś co nie chcesz żeby się zdarzyło.
    Ale kto w dzisiejszych czasach zna w ogóle przysłowia czy się nimi przejmuje…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s