O tym, co wraca

8347defdf5ae1c39bdf13e4b20e1d9d9

Dziwne rzeczy do mnie wracają:

Kiedy byłam mała i działo się coś złego (albo po prostu było mi bardzo, bardzo smutno), kładłam się do łóżka. Otulałam się kołdrą możliwie szczelnie i na tyle ciasno, by niemal mieć wrażenie, że ktoś mnie trzyma. Wtulałam się w poduszkę, wtulałam w koc, wtulałam w pluszowego misia – cokolwiek, z czym można by się schować przed światem. Nasłuchiwałam i na wszelki wypadek starałam się nie słyszeć. Zamykałam oczy i przekonywałam samą siebie, że to świat mnie tuli i zapewnia, że wszystko będzie dobrze.

Nie jestem pewna, ile wieczorów spędziłam w ten sposób. I czy to przez ilość tak doskonale je pamiętam, że mogłabym bez problemów odtworzyć wszystkie szczegóły – fakturę koca, miękkość pluszaków, ciężar kołdry oplatającej ramiona.

W gruncie rzeczy, nie jestem pewna, czy kiedyś przestanę spędzać tak te wieczory, gdy jest mi smutno i ciężko. Może pewnie odruchy nie wychodzą z nas nigdy?

Reklamy

15 uwag do wpisu “O tym, co wraca

  1. Możliwe, że takie zachowanie nigdy Ci nie minie. A może być też tak, że za jakiś czas znajdziesz inny sposób, który pomoże w takich negatywnych dniach 😉 Ewentualnie trzeba niektóre smutki przeczekać jak już napisałaś w odpowiedzi jednej.
    A odchodząc od tematu smutku to jak sobie radzisz z jogą? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Cieszy mnie ten fakt ^^
        U mnie aktualnie jest przerwa od jogi, bo mi brakuje motywacji i dodatkowo znowu mam nawrót depresji i fobii społecznej niestety, ale poddawać się nie zamierzam.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Zrobiło mi się smutno, kiedy to przeczytałam. Dużo dzieci ma taki mechanizm obronny lub jego różne wariacje, ze mną samą włącznie, i zawsze czuję ogromne współczucie, kiedy o tym myślę. Mam nadzieję, że takich wieczorów będzie u Ciebie coraz mniej.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s