O tym, co mnie dzisiaj denerwuje

IMG_20170302_085345_509

Wiecie, co mnie denerwuje? Sposób, w jaki ludzie są uprzejmi i współczujący, słysząc, że źle się czuję, jak dopytują uprzejmie, co mi jest, czy nie jestem chora i jak ich wyraz twarzy się zmienia, gdy mówię, że psychicznie źle się czuję. To wręcz niesamowite, jak wyraźnie widać na niektórych twarzach to wzruszenie ramionami, to niedbałe machnięcie ręką kogoś, kto nagle stracił zainteresowanie, bo pozornie poważny problem okazał się nic nieznaczącą drobnostką…

Ja wiem, ja rozumiem, jestem naturalnie blada i prawie zawsze mam niskie ciśnienie, mogłam osunąć się na podłogę zemdlona albo, co bardziej prawdopodobnie, paść jak worek kartofli na ziemię, uderzając głową o kafelki, mogło mi być niedobrze – wtedy trzeba się odsunąć, uważać na buty i zaprowadzić mnie gdzieś, gdzie nie będzie trzeba po mnie sprzątać, mogłam mieć padaczkę albo cukrzycę, którą się nigdy nie pochwaliłam. Ja wiem, że wobec perspektywy drgawek i piany lecącej z ust, moje źle się czuję wydaje się być lekko zabawne i na pewno nie warte tak dużej uwagi.

Wiem, że pewnie spora część moich znajomych przejmuje się, ale nie rozumie. Że część nie wie, bo zna mnie jako nieco ponurą, momentami dziwnie cichą akceptację rzeczywistości i że czasami nie ma szans się dowiedzieć, bo podobno kompletnie nie widać po mnie, kiedy jestem przestraszona i na granicy płaczu. Że ktoś zacznie zadawać z troski pytania (co się stało, ktoś ci coś zrobił, coś poszło nie tak?), a ja powinnam ten fakt docenić nawet, jeśli nic się nie stało i ten ciąg pytań sprawia tylko, że czuję się jeszcze gorzej z moimi irracjonalnymi lękami i niepokojami. Ja naprawdę rozumiem, że to jest mój problem, mój, a nie ludzkości jako ogółu.

Ale, kurczę, nie jestem w stanie sobie ciągle o tym przypominać, bo obudziłam się wczoraj, czując się źle i mam od wczoraj spory problem z myśleniem o czymkolwiek innym niż o moim złym samopoczuciu. Nie umiem powiedzieć, dlaczego się tak czuję albo może umiem, ale nie potrafię nic z tym zrobić, nie teraz, nie kiedy każda komórka mojego ciała powtarza, że nie chce tu być, a przez tu ma na myśli prawdopodobnie wszędzie,  prawdopodobnie  w mojej własnej głowie. I to, że nie wyglądam na kogoś z kim jest coś nie tak (i nie, to nie jest komplement, tak samo jak nie jest nim niewyglądanie na osobę z alergią) tak naprawdę o niczym nie świadczy. I jak mówię, że boję się obcych ludzi to próba przekonywania mnie, że nie ma się czego bać naprawdę, naprawdę nie pomaga, kiedy mam z tyłu głowy wrażenie, że zapomniałam o czymś bardzo ważnym i zaraz przez to wszystko się zawali.

Jutro albo pojutrze, albo w weekend będzie już dobrze. Będę wtedy analizować rzeczywistość, zastanawiać się, czy coś się stało, czy znowu nie wzięłam sobie za dużo na głowę i czy znowu nie przegapiłam momentu, kiedy byłam naprawdę zmęczona i kiedy należało zrobić sobie przerwę od świata. Będę się zastanawiać, co mogę zrobić, żeby to się nie powtórzyło albo powtarzało się rzadziej. Będę się przyglądać temu, co się przez te dni działo i upewniać się, czy to jak odbierałam świat, będąc w złej formie było naprawdę tym, co się wydarzyło i czy nie filtrowałam informacji przez pryzmat tego, jak bardzo chcę schować się pod kocem i już nigdy spod niego nie wychodzić.

Ale dzisiaj, dzisiaj będę zagryzać zęby i nie mówić nic, bo jak jeszcze raz zobaczę to lekceważące wzruszenie ramion to rzucę w kogoś kubkiem i wyjdę. I radźcie sobie wtedy sami z całym światem.

Reklamy

7 uwag do wpisu “O tym, co mnie dzisiaj denerwuje

  1. Chciałbym napisać coś mądrego, na miejscu, a zarazem pokrzepiającego, ale nie wiem co. Znam ten stan, gdy w środku dzieją się nieciekawe rzeczy, a zarazem trudno wyjaśnić tzw. otoczeniu „dlaczego się nic nie mówi”, a człowiek czuje się jak żywa ilustracja utworu Pink Floyd „Hey You”.

    Zatem skoro nie mogę napisać nic co bym chciał, to pozostaje mi życzyć Ci by wyjście z tego stanu nastąpiło jak najszybciej. Powodzenia.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s