O czym?

679981e15a0e769df045f9bb96d0b55f

trzeba śnić cierpliwie
w nadziei że treść się dopełni
że brakujące słowa
wejdą w kalekie zdania
i pewność na którą czekamy
zarzuci kotwicę

Śnię ostatnio dziwne sny, które najpewniej nic nie znaczą. Śnię sny-odpryski, resztki tego, co przechodzi mi przez głowę, okruchy skojarzeń i niezaistniałych strumieni świadomości. Są włosy wypadające garściami, dziwne kłótnie o regulamin krytych pływalni (kiedy ja ostatnio byłam na basenie?), niedokończone konwersacje i zdania, które miałam pamiętać po przebudzenia, a po których zostaje tylko sfrustrowane przeświadczenie, że miały one jakieś znaczenie. Sen o wypadaniu włosów to dobry znak, mówi mama, to znaczy, że idą zmiany. A ja nie wiem, jakie zmiany mogłyby przyjść same z siebie i od kiedy uważa zmiany za dobry omen. Wiem tylko, że mam w głowie za dużo niedopowiedzianych myśli i stąd te sny.

Codziennie rano obiecuję sobie, że będę jeść rozsądniej (nie dietetycznie, nie fit, nie cokolwiek jest teraz w modzieale zdrowiej) i codziennie zasypiam z poczuciem winy, że nie udało się znowu, a ja nawet nie potrafię wyjaśnić czemu. Dobrze, że nie planowałam odstawiać kofeiny – środku nocy mam ochotę na mocną kawę pitą z ciężkiej, wielkiej filiżanki. Moje wracanie do jogi jest, póki co, bardziej na papierze i w niedopracowanych planach niż w realizacji. Robię za dużo albo nic, nie można tego nawet nazwać balansowaniem po linie, bo nie potrafię nawet złapać równowagi. Przeczytałam w zeszłym tygodniu może ze trzy, cztery strony, nie napisałam żadnej. Snułam się po domu bez celu, z masą planów i bez żadnej chęci do ich realizacji. Śnię, kiedy nie śpię. Zamykam oczy i słyszę szum morza.

Z drugiej strony, widuję się ze znajomymi częściej niż zwykle. Od ponad tygodnia mam czerwone paznokcie. Chodzę w sukienkach i trampkach, myślę nad kolejnym tatuażem i umiem obsługiwać aeropress. Nauczyłam się, sama nie wiem kiedy i jak, pić gorzką, czarną kawę. Co jakiś czas zdarza mi się dojrzeć swoje odbicie w witrynie sklepowej czy szybie i, po raz pierwszy w życiu, obdarzyć je sympatią.

To dziwne uczucie.

Patrzę w lustro i nie widzę wyłącznie samych ale. Sama sobie utrudniam życie, miotam się bezsensu, a jednocześnie przesuwam palcami po nodze i zaskoczeniem uświadamiam sobie, że lubię swoją skórę, długie paznokcie, sposób, w jaki napinają się mięśnie i przesuwają ścięgna, gdy opieram stopy o stół. Kiedy to się stało? To jedna z tych rzeczy, których nie przegadam, nie poruszę w rozmowie, bo brakuje mi słów, żeby je opisać. To jedna z tych rzeczy, które są absolutnie, całkowicie nowe i kiedy stoję pod prysznicem (gdzie indziej mogłabym się nad tym rozmyślać?), zastanawiam się, czy to wszystko nie wynika z tego, że jakaś cząstka mnie jest tą zmianą kompletnie, całkowicie przerażona.

Happiness, hit her like a train on a track
Coming towards her, stuck still no turning back…

Reklamy

20 uwag do wpisu “O czym?

  1. Witaj☺
    Jeśli to są dziwne sny to raczej nie będę opowiadał Ci moich☺
    A równowaga?
    Znajdziesz … jeśli nie będziesz jej szukać za wszelką cenę. ☺

    Polubienie

  2. Gdy zacząłem czytać Twój wpis, w głowie zabrzęczały okruchy innej piosenki. W efekcie, słucham teraz Magdaleny Turowskiej, śpiewającej „Rzeki Snu”. http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=548

    Włączam jednak Leningrad, by móc skupić się na dalszym komentarzu. Fajnie, że lubisz siebie. Gdy piszesz o tatuażu, to od razu mam ochotę zapytać „a co powstanie?”. Aeropress może i jest fajny, ale mimo wszystko polecam wietnamski phin. Działa podobnie, jest tańszy, mniejszy a wychodzi z niego pyszna kawa.

    Zaś co do zdrowego jedzenia… Przewrotnie napiszę, że skoro już lubisz siebie, to zrób sobie dobrze jedząc zdrowo 🙂 Owszem, ciężko jest zacząć, ale z czasem to staje się drugą naturą. Co nie znaczy, że nie wolno od czasu do czasu zrobić małego skoku w bok.

    W kwestii dziwnych snów nie będę konkurował, acz ostatniej nocy śniło mi się, ze chodziłem po biurze w koszulce rowerowej i dżinsach.

    Zaś na jogę chcę się wybrać po raz pierwszy w życiu i mam nadzieję, że nie ostatni.

    Polubienie

      1. Mylisz się. Dużo dziwniejsze sny były o tematyce nie korporacyjnej. Poza tym ta konkretna praca nie ogłupia, a wręcz przeciwnie. Stopniowo rozwijam się w administrowaniu serwerami i jest mi zarówno dobrze z tym co robię, jak i z tym ile mi za to płacą.

        I żeby nie było niedomówień, nie jest to moja pierwsza praca w życiu.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Piosenkę chętnie posłucham. 😀 Zwłaszcza, że też mi czasem przychodzą do głowy piosenki przy czytaniu.

      Phin mam w domu (choć przyznam, że nie pamiętałam nijak jak to się nazywa – u nas w domu funkcjonuje to pod nazwą „wietnamska zaparzaczka”), ale nie za często z niego korzystałam, bo zalewałam na szybko rozpuszczalną kawę i tyle. Ale przestała mi smakować, więc chyba czas zainwestować w porządną kawę i zacząć stosować 😀 A z aeropressem było tak, że zawsze mnie trochę deprymował i nie do końca wiedziałam, jak się go obsługuje, ale w labie, gdzie robiłam magisterkę mieli i dobrą kawę, i tylko aeropress, więc trzeba było się przełamać i się nauczyć,

      Jeszcze nie wiem, co za tatuaż wyjdzie. Wiem na razie, że będzie mi go robiła przyjaciółka, początkująca tatuażystka i że, standardowo, mam za dużo rozbieżnych pomysłów. Jak się na coś zdecyduję to się pochwalę.

      Na jogę? Chętnie poczytam, jak wrażenia. Zwłaszcza, że nigdy na takich zajęciach nie byłam.
      Moje ćwiczenie bardziej domowe jest, ale myślę, że na nowy rok akademicki spróbuję wkomponować w plan zajęć chodzenie gdzieś na grupowe zajęcia, co by zwiększyć swoje szanse na regularne ćwiczenie.

      Ciekawe czemu akurat koszulkę rowerową 😀

      Polubienie

      1. To proste, bo codziennie dojeżdżam do pracy rowerem. Na miejscu biorę prysznic, ciuchy rowerowe zostawiam w szatni i ubrany jak człowiek (w dżinsy i koszulkę np. z Cthulhu) idę na swoje miejsce pracy.

        Powodzenia z tatuażem i mam nadzieję, że przyjaciółka, choć początkująca, wykona porządną robotę 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        1. I wszystko jasne 😀

          Koleżanka po ASP, widziałam tatuaże jej autorstwa, także jestem spokojna. Sympatia sympatią, ale wolałabym nie tatuować się u kogoś, kto wie, co robić tylko w teorii, ale wydaje mu się, że to proste 😛

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s